W tym roku, gdy w Polsce marcowa aura nie za bardzo sprzyjała, ja odbyłam 2,5 godziny lot aby przenieść się do mojego ukochanego, włoskiego zakątka. Włochy - uwielbiam! To po Ostoi Lendo moje drugie miejsce na Ziemi i wiem, że za parę lat tu także stworzę swoją niewielką, włoską ostoję:) To była krótka podróż ale ja starałam się z niej czerpać całymi garściami. Kawa nad brzegiem Jeziora Garda - to rozkosz! Do miasteczka o tej samej nazwie dotarłam późnym wieczorem a następnego dnia, tuż po wschodzie słońca postanowiłam powłóczyć się po uliczkach urokliwej starówki. 45 minut spaceru a karta w aparacie prawie zapełniona. Tu każdy detal, owoc, okienko, balkonik zasługuje na przyciśniecie spustu migawki:) Kto z Was, podczas podróży po tym regionie Włoch przypomni sobie moją krótką fotograficzną relację, niech wstąpi choć na chwilę na filiżankę dobrej kawy oraz pucharek lodów i poczuje ten klimat, tak jak ja poczułam pewnego marcowego przedpołudnia. La vita è bella!